CZAS DO SZKOŁY: architektura dla dzieciaków

wpis 4

Nie, nie jestem pierwsza. W samej Warszawie działa kilka miejsc uczących najmłodszych, na czym polega architektura. I bardzo dobrze. Wierzę, że wrażliwości na przestrzeń można się nauczyć a czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci (choć to „trąci” wydawało mi się zawsze odpychającym słowemJ ). Ale skoro już coś udało mi się zrobić to mogę się podzielić – dla tych, którzy byliby chętni bawić się w ten sposób z dziećmi. Zapraszam Was więc do naszej amidowej szkoły. Gotowi?

Ach, jeszcze małe wyjaśnienie. Gdy zaczynaliśmy tworzyć pierwsze prototypy dostałam propozycję pracy w prywatnym przedszkolu i szkole podstawowej. Przez pół roku raz w tygodniu wymyślałam zajęcia, które przybliżały dzieciakom zagadnienia architektoniczne. Stresowałam się okropnie ale okazało się, że dzieciom zajęcia się podobają. Najwięcej radości przynosiło oglądanie pism branżowych i własnoręczne tworzenie projektów. Słuchanie mnie było już na drugim planie, dzięki czemu nauczyłam się streszczać J A po powrocie musiałam zajęcia robić drugi raz w wersji domowej bo Łusia była zazdrosna! Są więc przetestowane na dzieciach własnych i cudzych.

To, co Wam proponuję to zabawę z dziećmi w domu. Możecie używać naszych „lekcji” lub też je dowolnie modyfikować – ja dopasowywałam je do mojego temperamentu i zachowań dzieciaków. Wy znajdźcie własny sposób J Powodzenia!

Jeżeli zrobicie którąś lekcję w domu, dajcie znać! Ja działam na zachętę 😉 Konstruktywną krytykę też przyjmę, ale niech będzie konstruktywna!

PS Lekcje będę pisała językiem, którym rozmawiam z dziećmi, więc słownictwo może być nieco uproszczone…