ZABAWY DOM(K)OWE

To nie przesada, że testujemy wszystko na dzieciach!

Dodam, że to nasze własne dzieci, a testowanie polega na stawianiu przedmiotu testów na stole i czekaniu, co dzieci z nim zrobią. Właściwie jedno dziecko, bo syn z racji wieku testował głównie smak i twardość materiału… Do czasu! I często nasza rola nie ogranicza się do biernego patrzenia, bo… my po prostu lubimy się bawić!

Mam takie miłe wspomnienie, kiedy przywieźliśmy do domu prototypy schodów zewnętrznych i mebelków do jadalni. Gdy wróciłam po dwóch godzinach z jakiegoś spotkania, zastałam męża i córkę konstruujących coś z zapałem. Płot wokół ogródka ze schodków to było nic, dalej stała piaskownica ze stołu odwróconego do góry nogami, z nóżkami od ławek i „autobus” dla całej króliczej rodziny. A z obniżonych ławek powstały stoły w sali lekcyjnej. Tylko tablica była „z zewnątrz” – jej rolę grała mała sztaluga kupiona na wyprzedaży w sklepie papierniczym.

Pamiętam, jak patrzyłam na te dzieła i myślałam, że ludzka (a najbardziej dziecięca wyobraźnia) nie ma granic. A ja myślałam, że wymyśliłam schody…

Zdajemy sobie sprawę, że elementy mebelków czy domków nie dają pełnej dowolności w tworzeniu architektury czy projektowaniu wzornictwa. Do tego lepsze są klocki Lego lub stare, dobre przybory papiernicze. Ale dla tych, którzy chcieliby od czegoś zacząć, tworzymy Tamido. I jesteśmy bardzo ciekawi, co jeszcze uda się skonstruować z naszych domkowych cegiełek. Owocnego procesu twórczego!