KTÓRĘDY? TĘDY! CZYLI TRENDY 2016

wpis3_a

Zawsze mnie fascynowało, jak projektanci mody wymyślają trendy na najmodniejszy rok. Bo przecież jednemu będą po głowie chodziły koronki a drugiemu sztuczne materiały. I co? I różnie. Dla mnie osobiście to brzmi jak zaklinanie rzeczywistości – to będzie modne i już, więc kupujcie!

Jakiś czas temu odkryłam, że coś podobnego dzieje się w designie. Na przykład Pantone wybiera kolor roku – w 2016 będzie to wyjątkowo zestawienie dwóch kolorów – Rose Quarts (pudrowy różowy) oraz Serenity (bladoniebieski). No i chyba powinnam znów przemalować kuchnię…
Trochę mnie to irytuje, bo jakoś mi się zakorzeniło, że trendy to jest to, co widzimy, że staje się popularne a nie to, co ktoś mówi, że ma być popularne i już. Gdzie jest ta cienka linia między sugerowaniem a obserwowaniem? I tu podoba mi się podejście architektów z RIBA (The Royal Institute of British Architects). To stowarzyszenie brytyjskich architektów pokusiło się o ocenę trendów na rok 2016 w mieszkalnictwie. Raport przygotowano na podstawie tego, co jest projektowane w zrzeszonych w RIBA biurach architektonicznych. I oto, co się okazało.
Mimo upływu czasu zainteresowanie zrównoważonym budownictwem nadal rośnie. Klienci poszukują rozwiązań przyjaznych środowisku, chcą oszczędzania energii, zwiększenia izolacyjności i odzyskkiwania zasobów. Rozwój zrównoważony to piękne dążenie do „rozwoju, w którym potrzeby obecnego pokolenia mogą być zaspokojone bez umniejszania szans przyszłych pokoleń na ich zaspokojenie” (Our Common Future, tzw. Raport Brundtland – od nazwiska przewodniczącej komisji, Gro Harlem Brundtland).

wpis3_b

Ale to jeszcze nie koniec. Trendy na 2016 rok to też na większe domy i rozbudowa istniejących, zabudowa wielopokoleniowa (czyli miejsce dla dziadków lub możliwość zmiany aranżacji gdy pojawiają się wnuki) oraz otwarte i elastyczne przestrzenie wspólnego spędzania czasu. Chodzi o to, że coraz więcej osób zgłasza potrzebę dużej, wspólnej przestrzeni gdzie cała rodzina będzie spędzać czas w domu razem – salon połączony z kuchnią, jadalnią i wyjściem na zewnątrz, przy czym ogród traktuje się jako przedłużenie salonu. Właściciele domów są coraz bardziej kreatywni, jak głosi raport. Szukają więc sposobów jak stworzyć aranżację, którą w dowolnym momencie da się łatwo zmienić, np. gdy idą święta lub dochodzi kolejny członek rodziny. No i żeby było rodzinnie.

Co z tego wynika dla domków dla lalek? Nie umiem powiedzieć. Jedyne, co bym chciała, to żeby pomimo tego, że zawsze będą trochę nierealne, urocze i bajkowe, żeby choć trochę mówiły o tym, co się dzieje w architekturze. Żeby dzieci wdrażały się w to, czym jest projektowanie i aranżowanie przestrzeni. Ale przede wszystkim po przeczytaniu raportu kamień spadł mi z serca, że nie muszę przeprojektowywać domków Tamido. Bo jest tam i wyjście na zewnątrz, i wspólna przestrzeń i możliwość dowolnej aranżacji… No i gdy rodzina się powiększy można pokusić się o rozbudowę o kolejny segment. Z lekkim sercem możemy zatem szykować się na 2016 rok!

Domki dla lalek Tamido pozdrawiają!

Za: http://www.archdaily.com/779143/where-housing-is-headed-in-2016-according-to-riba